Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) to już trzecia najczęstsza przyczyna zgonów w Polsce, a mimo to społeczna wiedza o niej pozostaje znikoma. Schorzenie stopniowo prowadzi do inwalidztwa oddechowego i odbiera pacjentom samodzielność. Dlatego tak ważne jest zapobieganie, wczesne rozpoznawanie i optymalne leczenie.

W debacie dotyczącej organizacji i finansowania świadczeń zdrowotnych pojawiają się pytania o przyczyny systematycznego wzrostu liczby pacjentów objętych domową wentylacją mechaniczną. Odpowiedź jest jednoznaczna – wynika ona przede wszystkim z narastającej liczby chorych z zaawansowaną niewydolnością oddechową będącą konsekwencją chorób przewlekłych, wśród których szczególne miejsce zajmuje przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP).

Eksperci szacują, że na POChP może chorować od 2 do 2,5 mln Polaków. Tymczasem rozpoznanie choroby ma jedynie około 1,3 mln osób. Oznacza to, że znaczna część pacjentów przez wiele lat pozostaje poza systemem skutecznej diagnostyki i leczenia, trafiając do specjalistów dopiero wtedy, gdy doszło już do nieodwracalnego uszkodzenia układu oddechowego.

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące opóźnień diagnostycznych.

– Wiemy, że im wcześniej zdiagnozujemy pacjenta, tym łatwiej jest nam powstrzymać destrukcyjny wpływ choroby na organizm. Tymczasem w Polsce od wystąpienia pierwszych objawów do rozpoznania mija od 7 do 10 lat – zaznacza prof. Piotr Dąbrowiecki.

Potwierdzają to dane z ankiety przeprowadzonej przez Fundację To Się Leczy wśród 442 pacjentów. Niemal 60 proc. ankietowanych czekało na diagnozę ponad rok, a aż 31 proc. – od 4 do 14 lat lub nawet dłużej.

Zbyt późne wykrycie skutkuje szybszym pojawianiem się powikłań, rozwojem innych chorób oraz drastycznym spadkiem jakości życia i samodzielności.

To właśnie wieloletnie opóźnienia w diagnostyce powodują, że część pacjentów trafia do systemu ochrony zdrowia już z przewlekłą niewydolnością oddechową wymagającą zaawansowanego leczenia. W wielu przypadkach jedyną skuteczną metodą poprawy rokowania i jakości życia staje się nieinwazyjna wentylacja mechaniczna prowadzona w warunkach domowych.

Należy podkreślić, że wzrost liczby pacjentów korzystających z domowej wentylacji mechanicznej nie jest zjawiskiem sztucznie generowanym przez świadczeniodawców. Jest on bezpośrednim odzwierciedleniem zmian epidemiologicznych, starzenia się społeczeństwa, wzrastającej liczby osób żyjących z przewlekłymi chorobami płuc oraz poprawy wykrywalności i kwalifikacji do leczenia. Coraz więcej pacjentów przeżywa ostre epizody niewydolności oddechowej, ale wymaga dalszego wsparcia oddechowego już po opuszczeniu szpitala.

POChP nie jest przy tym wyłącznie chorobą płuc. Powoduje konsekwencje dotyczące całego organizmu, wpływając m.in. na układ sercowo-naczyniowy, sprawność fizyczną, funkcje poznawcze i ogólną jakość życia. W zaawansowanych stadiach prowadzi do inwalidztwa oddechowego, ograniczenia samodzielności oraz częstych hospitalizacji.

Domowa wentylacja mechaniczna pozwala ograniczać te skutki. Umożliwia prowadzenie terapii w bezpiecznym środowisku domowym, zmniejsza liczbę ponownych hospitalizacji, poprawia komfort życia pacjentów i ich rodzin oraz stanowi rozwiązanie znacznie korzystniejsze zarówno dla chorego, jak i dla systemu ochrony zdrowia niż długotrwały pobyt w szpitalu.

Dlatego obserwowany wzrost liczby pacjentów objętych domową wentylacją mechaniczną należy postrzegać nie jako problem organizacyjny, ale jako konsekwencję realnych potrzeb zdrowotnych społeczeństwa. To efekt wieloletnich zaniedbań w zakresie wczesnej diagnostyki chorób oddechowych, rosnącej liczby pacjentów z przewlekłą niewydolnością oddechową oraz postępu medycyny, który pozwala skutecznie leczyć coraz większą grupę chorych poza murami szpitali.

Domowa wentylacja mechaniczna nie tworzy pacjentów – odpowiada na potrzeby tych, którzy z powodu zaawansowanych chorób układu oddechowego bez takiego wsparcia nie mogliby bezpiecznie funkcjonować.

Pełna treść artykułu „Przewlekła obturacyjna choroba płuc – trzecia przyczyna zgonów w Polsce”, zawierającego wypowiedzi ekspertów i szczegółowe dane dotyczące skali problemu, dostępna jest tutaj.